Ludwig von Mises “Ludzkie działanie” – fragm. 12 ost.

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: niedziela, Sierpień 21, 2011

 

(…) wyższość tej cywilizacji [zachodniej] Azjaci milcząco uznają choćby przez dążenie do przejęcia jej wynalazków technicznych i medycznych oraz nowoczesnych urządzeń codziennego użytku. Jeśli jesteśmy zgodni co do tego, że w przeszłości kultura wielu narodów azjatyckich znacznie przewyższała ówczesną kulturę krajów Zachodu, to musimy odpowiedzieć na pytanie o przyczyny zahamowania rozwoju na Wschodzie. W wypadku kultury hinduskiej odpowiedź jest oczywista. Tu żelazny gorset systemu kastowego hamował indywidualną inicjatywę i dusił w zarodku każdą próbę odstępstwa od tradycyjnych norm. Jednak w Chinach i państwach muzułmańskich taki sztywny system kastowy nie obowiązywał, pominąwszy niewolnictwo, które dotyczyło stosunkowo niewielkiej liczby ludzi. Rządzili tam autokraci, ale jednostki były pod ich rządami równe. Nawet niewolnicy i eunuchowie nie mieli zamkniętej drogi do najwyższych stanowisk. Ci, którzy mówią o rzekomo demokratycznych obyczajach Wschodu, odwołują się do owej równości wobec władcy.

Zasada równości gospodarczej poddanych (…) przejawiała się tylko w jednym, a mianowicie potępiała gromadzenie dużego bogactwa przez prywatną jednostkę. Władcy uważali, że bogaci poddani stanowią zagrożenie dla ich politycznego zwierzchnictwa. Wszyscy, włącznie z władcami byli przekonani, że bogactwo można zgromadzić tylko przez pozbawienie innych tego, co z mocy prawa należy do nich, a zamożność nielicznych bogaczy stanowi przyczynę ubóstwa większości. W krajach Orientu los bogatych ludzi był wyjątkowo niepewny. Byli oni zdani na łaskę urzędników. Przed konfiskatą nie uchroniły ich nawet znaczne łapówki. Wszyscy cieszyli się, kiedy dobrze usytuowany przedsiębiorca padał ofiarą zawiści i nienawiści biurokratów.

Ten duch wrogi bogaceniu się zahamował rozwój cywilizacji na Wschodzie i utrzymywał masy na krawędzi śmierci głodowej. Ograniczenie akumulacji kapitału musiało skutkować zastojem technicznym. Kapitalizam dotarł na Wschód jako importowana, wraża ideologia, narzucona przez obce armie i okręty wojenne (…)

Zwolennicy równości są przeciwnikami wielkich przedsiębiorstw i dużych fortun. Opowiadają się za róznorodnymi metodami służącymi zahamowaniu rozwoju prywatnych przedsiębiorstw i zwiększeniu równości przez konfiskacyjne opodatkowanie dochodów i majątków. Odwołują się do zawiści nierozsądnych mas.

(…) Jest oczywiste, że na dłuższą metę takie metody muszą skutkować nie tylko spowolnieniem lub całkowitym zahamowaniem akumulacji kapitału, lecz także konsumpcją kapitalu zakumulowanego wcześniej. Powściągneły by one dążenie do zwiększenia dobrobytu materialnego, a nawet doprowadziły do poszerzania sfery ubóstwa. (str. 711-712)

Kategoria Ekonomia • Tagi:

Ludwig von Mises, “Ludzkie działanie” – fragm.11

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: środa, Lipiec 20, 2011

 

(…) Przyczyną upadku Cesarstwa Rzymskiego i jego kultury był rozpad powiązań gospodarczych a nie najazd barbarzyńców.

(…) Wolność produkcji i handlu była w Rzymie zawsze ograniczona. Jeśli chodzi o handel zbożem i artykuły pierwszej potrzeby, to ograniczenia były jeszcze większe, niż w odniesieniu do innych towarów. (…) Z tego powodu niemożliwy był rozwój handlu hurtowego tymi towarami. Luki te miała wypełnić polityka annony, równoznaczna z nacjonalizacją handlu zbożem bądź jego przejeciem przez miasto. Nie dała ona jednak zadowalających rezultatów. W miastach zboża było mało, rolnicy narzekali, że uprawa zbóż się nie opłaca. Ingerencja władz uniemozliwiła dostosowanie podaży do rosnącego popytu.

Rozstrzygnięcie nastąpiło, kiedy w obliczu trudności politycznych w wiekach III i IV cesarze uciekli się do deprecjacji pieniądza. W połączeniu z systemem cen maksymalnych deprecjacja całkowicie sparalizowała zarówno produkcję, jak i sprzedaż podstawowych artykułów żywnościowych, przyczyniając się do rozpadu systemu gospodarczego społeczeństwa. Położenie plebsu miejskiego, zaleznego od dostaw żywności, stawało się coraz trudniejsze, w miarę jak rosła gorliwość władz w narzucaniu cen maksymalnych. Handel zbożem i innymi artykułami pierwszej potrzeby całkowicie zamarł. Aby uniknąć śmierci głodowej, ludzie opuszczali miasta, osiedlali się na wsi i na własne potrzeby uprawiali zboże, oliwki, wyrabiali wino i inne niezbędne produkty. Jednocześnie właściciele dużych majątków ograniczyli produkcję nadwyżek zboża i zaczęli wytwarzać w swoich posiadłościach – willach – produkty rzemieślnicze, których sami potrzebowali. Ich wielkoobszarowe uprawy, które już wcześniej były zagrożone z powodu niskiej wydajności pracy niewolników, straciły rację bytu, gdy nie mogli sprzedać swocih produktów po opłacalnych cenach. Utraciwszy możliwość sprzedawania w mieście, właściciel majątku nie mógł też zaopatrywać się w towary wytwarzane tam w warsztatach rzemieślniczych. Zmuszony do poszukiwania innego sposobu zaspokojenia swoich potrzeb, zatrudniał rzemieślników we własnej willi. Rzemieślnicy ci – coloni – byli wyzwolonymi niewolnikami lub proletariuszami z miast, którzy osiedlili się na wsi i zaczeli uprawiać ziemię. Majątki stawały się samowystarczalne. Zmalała gospodarcza funkcja miast, handlu hurtowego i rzemiosła. Italia i prowincje cesarstwa wróciły na mniej zaawansowany poziom społecznego podziału pracy.

(…) Cesarzy niepokoiły te zmiany… Jednak przedsięwzięte przez nich środki zaradcze były nieskuteczne, ponieważ nie sięgały do źródeł problemu… Przeciwnie, to właśnie one do tego rozpadu doprowadziły. Nikt nie dostrzegl tego, że proces zapoczątkowała ingerencja rządu w ceny i deprecjacja waluty.

(…) Cesarstwo Rzymskie rozpadło się, ponieważ zabrakło w nim ducha liberalizmu i wolnej przedsiębiorczości (str. 647-649).

Kategoria Ekonomia • Tagi:

Najazd mongolski 1241 r. – F. Koneczny

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: piątek, Lipiec 8, 2011

 

Feliks Koneczny pisał o najazdach mongolskich również w „Dziejach Śląska” oraz dziele pt.: „Święci w dziejach Narodu Polskiego”. W tym ostatnim dziele pisał tak o ich skutkach:

„…Polska nie tylko była zniszczona do cna; zaszło coś gorszego, była wyludniona. Spadła na nas klęska, która miała się niestety powtarzać ciągle przez całą historię Polski. Mieliśmy za mało ludności w stosunku do zajmowanego obszaru. W roku zaś 1241 nastało wyludnienie tak straszne; iż cofnęliśmy się o wiek cały w rozwoju gospodarczym; więcej niż połowa ziemi leżała odłogiem z braku rąk do pracy. Trzeba było sprowadzać osadników z Niemiec. Ludzi brakowało do tego stopnia, że nawet stolicy nie dało się odbudować własną ludnością polską i dla podniesienia Krakowa z gruzów trzeba było sprowadzić także Niemców. Kraków stał się na długie czasy miastem niemieckim!

…Na ziemi Lachów nastąpił przewrót etnograficzny, tj. dotyczący pochodzenia ludności, narodowości. Dotychczas Rusinów było niewielu, niemal tylko bezpośrednie książąt otoczenie, potomstwo dawnych drużyn wareskich, trochę kupców z głębi Rusi i garstka popów i popowiczów (duchowieństwo prawosławne jest żonate). Ogół ludności był polski, a zwłaszcza cała ludność rolnicza była polska, chociaż prawosławna – jak wiemy – jeszcze od czasów Włodzimierzowych. Misje i wzrastająca świadomość jedności etnograficznej z Polską robiły coraz więcej szczerb w tym prawosławiu. W czasach sprzed roku 1240 tamtejsza ludność polska dzieliła się coraz wyraźniej na dwa obozy wyznaniowe: na katolicyzm i prawosławie, przy czym katolicyzm wzrastał coraz bardziej w liczbę i siły. Założenie w samym Haliczu klasztorów dominikańskich i franciszkańskich wróżyło katolicyzmowi jak najlepszą przyszłość, a przyjazd św. Jacka wskazywał najlepiej, że zanosi się na rozmach sprawy katolickiej.

Nagle najazd tatarski przekreślił to wszystko. Nie tylko ruina, ale zabagnienie na przyszłość! W miarę jak zagony tatarskie pokrywały Kijowszczyznę, Podole i Wołyń, ludność tamtejsza uciekała przed najazdem coraz dalej ku zachodowi, napełniając zbiegami Księstwo Halickie. Parli coraz dalej, przekroczyli nawet Karpaty na stronę węgierską, dając tam początek tak zwanej Rusi Podkarpackiej, czyli Węgierskiej. Ziemia Lachów przyjęła bardzo dużo ludności ruskiej, rolniczej, kolonizującej pustkowia. Kraj stał się odtąd etnograficznie mieszany, a ponieważ cały ten napływ przybyszów był prawosławny, więc odtąd prawosławie miało wielką przewagę.”

http://www.nonpossumus.pl/biblioteka/feliks_koneczny/swieci/063.php

Kategoria Historia • Tagi:

Najazdy mongolskie w XIII w.

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: poniedziałek, Czerwiec 27, 2011

 

Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wielkim nieszczęściem dla Polski były najazdy mongolskie w XIII w. Nie były to zwykłe, krótkotrwałe napady łupieżcze, ale przypominały bardziej potop, który zmywa wszystko, co napotka. Tak pisał o nich Koneczny w „Dziejach Polski”:

„(…)W Sandomierzu i w Lublinie wycięli wszystko w pień. (…) W Krakowie ocalał tylko kościół św. Andrzeja a zresztą całe miasto było tak doszczętnie zniszczone, że nie było już właściwie Krakowa. … ubyło więcej, niż połowa ludności.

(…) Po mongolskim najeździe przepadły zawiązki miast. Resztki dawnych łazęgów rzuciły się do wiejskiego gospodarstwa, a nawet z wielkopolskich miast przeniósł się niejeden do Małopolski na rolę, bo gruntów było sporo. Całe obszary były bez dziedziców, ziemi bezpańskiej co niemiara.

(…) Opustoszały dawne targowe miejsca przy kosciołach, upadły rzemiosła, przepadły miasta polskie, bo cała ludność jęła się pługa.

(…) [Po najeździe mongolskim w grudniu 1287 r.] cała Małopolska była znowu wyniszczona, a ile ubyło ludności wnosić można z tego, że samych panien uprowadzili wówczas Tatarzy 21.000. Kraków już po drugim najeździe przestał być polskim miastem. Zniemczyły się [wskutek najazdów mongolskich] w ciągu XIII w.: Wrocław, Poznań, Lignica, Sandomierz, Wieliczka, Kalisz, Gniezno i Łęczyca.

Skoro w Polsce wskutek najazdów brakło rąk do pracy, książęta zmuszeni byli ściągać kolonistów i dawać im duże przywileje. Znajdowali ich w rozbitych wówczas Niemczech, gdzie panowało bezkrólewie i bezprawie Raubritter. Liczni osadnicy niemieccy zniemczyli wiele polskich miast. Miało to ogromne znaczenie w walkach politycznych książąt polskich w okresie rozbicia dzielnicowego. Niemieckie mieszczaństwo popierało książąt powiązanych z Niemcami. Niemiecki patrycjat zamykał miasta dla ludności polskiej. Niemieckie duchowieństwo próbowało niemczyć kościół. Bez najazdów mongolskich takie zjawiska nigdy by nie zaszły, a przynajmniej nie w takim stopniu.

Można je śmiało porównać do epidemii dżumy, która zebrała straszne żniwo w Europie Zachodniej w połowie XIV w., albo do potopu szwedzkiego. Z tą różnicą, że najazdów mongolskich w XIII w. było kilka.

Kategoria Historia • Tagi: , ,

Solidarność, PiS i Traktat Lizboński

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: sobota, Czerwiec 18, 2011

 

W latach 80-tych Polska była pionierem przemian – Solidarność, wolne wybory, obalenie komunizmu. Wszystko zaczęło się od nas. Kiedy w NRD „robili jeszcze w gacie” przed Sowietami, u nas cała Polska szła już na wybory i pokazała PZPR-owi, gdzie ma komunistów. Dzisiaj, kiedy widzę, co się dzieje w innych krajach, wstydzę się, że pozostajemy daleko w tyle:

Irlandia – społeczeństwo zagłosowało, przynajmniej za pierwszym razem p-ko Traktatowi Lizbońskiemu. W Polsce brak było większego sprzeciwu w Sejmie. PiS kazał nam się cieszyć, że wywalczyliśmy jakieś okresy przejściowe. Jakby miało większe znaczenie w dziejach narodu – oddanie suwerenności 15-20 lat wcześniej, czy później.

Czechy – ich prezydent potrafił wyrazić głęboki sprzeciw wobec Traktatu Lizbońskiego. Pozostał osamotniony. Nasz prezydent tego nie potrafił.

Węgry – ogromne zmiany wprowadza tam Orban. Nawet konstytucję zmienił:

http://marucha.wordpress.com/2011/01/23/orban-liderem-europy-srodkowej/

Polska pozostaje w tyle.

Kategoria Europa • Tagi:

Hagakure, czyli japońska wersja cywilizacji śmierci

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: sobota, Czerwiec 11, 2011

Dla miłośników Japonii czasów dawnych, która kojarzy się głównie z filmem „Shogun” i kodeksem bushido cytuję poniżej kilka fragmentów z XVIII-wiecznego dzieła Tsunetomo Yamamoto „Hagakure. Sekretna Księga Samurajów”. Wspomnienia samuraja pokazują, że w ówczesnej Japonii panowała swoista kultura śmierci. Trudno tam było cokolwiek podziwiać:

 (…)Odkryłem, że droga Samuraja zasadza się na śmierci. W sytuacji kryzysowej, kiedy możliwości przeżycia i śmierci są sobie równe, musi on bez wahania wybrać śmierć. Nie ma w tym nic trudnego, należy po prostu uzbroić się w odwagę i działać. Niektórzy twierdzą, że umrzeć, nie spełniwszy swojej misji, to umrzeć na darmo. Rozumowanie to, którego wyznawcami są panoszący się w Osace przepełnieni pychą handlarze, nie jest niczym więcej jak obłudnym wyrachowaniem, wynaturzonym naśladownictwem etyki Samurajów. Dokonać właściwego wyboru w sytuacji, w której możliwości przeżycia lub śmierci się równoważą, jest prawie niemożliwe. Wszyscy wolimy żyć i jest rzeczą zupełnie naturalną, że człowiek zawsze wynajdzie sobie jakieś powody, żeby trwać przy życiu. Ten, który wybierze życie, nie podoławszy swojej misji, ściągnie na siebie pogardę i uznany zostanie za tchórza i nieudacznika. Ten zaś, który umrze po nieudanej próbie, odejdzie śmiercią fanatyka, która może się zdać niepotrzebna. Ten jednakże nie straci honoru. To właśnie jest droga Samuraja.

Droga samuraja powinna być nade wszystko świadoma nieprzewidywalności przyszłych zdarzeń i rozważająca każdą chwilę dnia i nocy. Zwycięstwo i porażka są jedynie kwestią chwilowego zbiegu okoliczności. Droga unikania wstydu jest inna: Istnieje ona po prostu w śmierci. Nawet, jeśli wydaje się pewne, że przegrasz i zginiesz, staraj się odpłacić przeciwnikom tym samym. W takiej chwili nie ma czasu ani na mądrość, ani na technikę.Prawdziwy mężczyzna nie myśli wtedy ani o zwycięstwie, ani o porażce, zmierzając lekkomyślnie w kierunku irracjonalnej śmierci. Czyniąc tak, przebudzisz się ze swych snów. W ciągłym utwierdzaniu się w decyzji poniesienia śmierci w walce, w swych myślach stań się już za życia martwy.

W miejscu, które znajduje się teraz w obrębie zachodniej bramy, ustawiono w jednym rzędzie dziesięciu ludzi, a pan Katsuhige pozbawiał głowy jednego po drugim, aż ściął dziewięciu z nich. Gdy podszedł do dziesiątego, spostrzegł, ze człowiek ten jest młody i zdrowy, więc powiedział: “Zmęczyłem się ścinaniem. Oszczędzam życie tego mężczyzny.” I życie tego mężczyzny było ocalone. (…)

Kategoria Historia • Tagi: , ,

Wiek emerytalny a staż pracy

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: sobota, Maj 28, 2011

 

Wiek, w którym poszczególne osoby zaczynają płacić składki emerytalno-rentowe jest bardzo zróżnicowany. Osoby po szkołach zawodowych zaczynają je płacić około 19-20 roku życia. Absolwenci studiów – około 24 roku życia, chyba, że ktoś w trakcie studiów zacznie pracować. Ci, którzy po studiach robią doktoraty, zaczynają je opłacać często dopiero po studiach doktoranckich – ok. 27 roku życia. Jednak ważny jest nie tylko wiek rozpoczęcia opłacania składek, ale ilość lat opłacania w ciągu całego życia. Są osoby, które całymi latami pracują na czarno. Są osoby, które wyjeżdżają za granicę i tam płacą składki, podczas kiedy do ZUS-u na ich rzecz nic nie wpływa. To co irytuje wiele osób, to fakt, że liczba przepracowanych lat nie ma wpływu na wiek, w którym można przejść na emeryturę. Dodać należy, że przeciętny robotnik, który zaczął pracować w wieku 19 lat, w wieku 65 lat jest już mocno wyeksploatowany. Natomiast pracownik naukowy, który zaczął opłacać składki ZUS w wieku 27 lat, w wieku 65 lat może być jeszcze pełen sił do pracy i mieć jeszcze wiele dokonań naukowych przed sobą. 

Stąd system emerytalny będzie bardziej sprawiedliwy, jeśli wiek emerytalny będzie w jakimś stopniu zależny od liczby przepracowanych lat. W szczególności chodzi o rzeszę robotników, którzy w wieku 60 lat mają przepracowane 40 lat pracy. Oczywiście zmiany musiałyby zostać tak opracowane by nie groziło to bankructwem ZUS-u.

Kategoria Polska • Tagi: ,

Polonia Christiana – maj 2011

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: środa, Maj 18, 2011

 

Kolejny numer „Polonia Christiana” nie zawiódł. Pojawił się w nim artykuł o sytuacji w Haiti. Haiti leży na jednej wyspie z Dominikaną. Po zeszłorocznej katastrofie nadal panuje w Haiti anarchia, bieda, wysoka przestępczość. Obok rozkwita Dominikana. Artykuł stawia tezę, w czym tkwi przyczyna tego stanu rzeczy.

Kiedy zobaczyłem, że tematem numeru jest propaganda homoseksualna, pomyślałem, że wielu artykułów nie przeczytam. Tematyka homoseksualna mnie nie interesuje. Mile się zaskoczyłem, bo zajrzałem do nich i dowiedziałem się o kwestiach, o których wcześniej nigdy nie czytałem. Np. o swego rodzaju manifeście nowej rewolucji autorstwa Michaela Swifta z 1989 r., z którego możemy się dowiedzieć o celach i sposobach homorewolucji. Być może w 1989 r. byłby to tekst w Polsce z cyklu political fiction, ale w 2011 r. niestety już nie.

Są jeszcze inne artykuły warte przeczytania. Na dzień dzisiejszy to moje ulubione czasopismo.

Kategoria media • Tagi:

Stadiony na EURO a rząd PIS-owski

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: niedziela, Maj 8, 2011

 

Budowa obiektu przez instytucję publiczną jest poprzedzona wieloma czynnościami. Najpierw trzeba mieć teren i środki finansowe. Jeśli teren należy do osób prywatnych – trzeba go wykupić, albo przeprowadzić postępowanie wywłaszczeniowe. Następnie sporo pracy ma Wydział Zamówień – przygotowuje Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia, inne dokumenty i ogłasza o zamówieniu publicznym. Przeprowadza się przetarg. Firmy składają oferty. Przygotowanie ofert też wymaga sporo pracy. W każdej firmie ktoś to musi przygotować. Dalej urząd dokonuje otwarcia ofert. W grę wchodzi jeszcze postępowanie odwoławcze, jeśli któraś z firm uważa, że doszło do naruszenia procedur.

Kiedy dojdzie wreszcie do podpisania umowy, wpierw należy uzyskać wymagane decyzje administracyjne, opinie i uzgodnienia, w tym decyzję środowiskową i pozwolenie budowlane. W międzyczasie przygotowuje się projekty budowlane. To też trwa przy większych obiektach kilka miesięcy. Dopiero po uzyskaniu pozwolenia budowlane na podstawie ostatecznego projektu można przystąpić do budowy. Budowa też ma prawo potrwać kilka, kilkanaście miesięcy. Wiele prac jest uzależnionych od prawidłowego wykonania innych prac. Po wybudowaniu obiektu musi jeszcze dojść do jego odbioru, poprawienia usterek i wad, co przy wielkich budowach jest powszednie.

Proszę sobie teraz przypomnieć, jaki szum zrobiły media krótko po przyznaniu nam EURO 2012. Ledwo po miesiącu straszyły, że rząd nic nie robi, że nas ośmieszy, że to skandal… Pełno było wtedy artykułów prasowych i wypowiedzi w TV p-ko rządowi. Prawda jest taka, że po prostu znalazły sobie kolejną okazję by walić w rząd PIS-owski. Wielka szkoda, że społeczeństwo tak się daje manipulować przez wąską grupę ludzi. Przeraża mnie, że media mogą rozgłośnić największą głupotę, kłamać, oczerniać jednych, wybielać drugich i większość nie jest w stanie tego dojrzeć.

Kategoria media • Tagi: ,

Fundacja Mamy i Taty o lobby homoseksualnym

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: wtorek, Maj 3, 2011

Fundacja Mamy i Taty przygotowała raport - “Przeciw wolności i demokracji – Strategia polityczna lobby LGTB w Polsce i na świecie: cele, narzędzia, konsekwencje”

W raporcie opisano strategię polityczną lobby osób homoseksualnych i stan jej realizacji. Jest to pierwsza tego typu publikacja, opisująca sytuację w Polsce.

Podczas pracy nad raportem:

- Trzykrotnie przeprowadzano badania opinii publicznej na reprezentatywnej grupie Polaków.

- Porównano je z badaniami CBOS prowadzonymi od 2001 roku.

- Prześledzono doświadczenia innych państw europejskich, w których większość postulatów tego środowiska została już zrealizowana.

Wszystko po to, aby wprowadzić do debaty publicznej rzetelne argumenty, pokazujące jakie są cele, narzędzia i konsekwencje strategii politycznej lobby homoseksualnego.

 Raport można pobrać ze strony Fundacji Mamy i Taty.

POBIERZ RAPORT: tutaj

 
http://www.mamaitata.org.pl/docs/Przeciw_wolnosci_i_demokracji_-_Raport_Fundacji_Mamy_i_Taty.pdf
Kategoria Etyka • Tagi:

Patologie prawne PO cz. 2

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: niedziela, Maj 1, 2011

W numerze 18-tym czasopisma Angora ukazał się list młodego, wykształconego przedsiębiorcy do pana Premiera, w którym przedsiębiorca przedstawia kilka zmian prawnych uderzających w przedsiębiorczość:

http://doomster.nowyekran.pl/post/12431,mlody-wyksztalcony-zawiedziony

Kategoria Prawo • Tagi:

Polityka niemiecka wobec Śląska

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: środa, Kwiecień 27, 2011

 

Poniżej link do wywiadu z reżyserem Grzegorzem Braunem – autorem kilkunastu filmów dokumentalnych, w tym o Lechu Wałęsie. Reż. mówi między innymi o Wrocławiu:

http://ngopole.wordpress.com/2011/04/21/%E2%80%9Enie-wierze-w-mozliwosc-odzyskania-i-trwalego-zabezpieczenia-wolnosci-polakow-i-tradycji-katolickiej-na-drodze-przemian-demokratycznych%E2%80%9D-%E2%80%93-z-tworca-rezyserem-grzegorzem-braune/#more-3912

A tutaj link do artykułu o Śląsku:

http://www.realitas.pl/RealnaPolska/2011/MR25IV.html

Oba teksty wiąże ocena polityki niemieckiej wobec Śląska.

Kategoria Polska • Tagi: ,

Aborcja w El Paso

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: sobota, Kwiecień 23, 2011

 

Poniżej link do artykułu na www.fronda.pl o odkryciu w Wielki Piątek zwłok abortowanego dziecka w El Paso, niedaleko kliniki aborcyjnej. Są tam też zdjęcia:

http://www.fronda.pl/news/czytaj/znalezione_zwloki_abortowanego_dziecka_robie_to

W obecnej kulturze obrazkowej pokazywanie zdjęć zamordowanych dzieci to chyba najskuteczniejszy sposób, aby przekonywać ludzi, że aborcja to zabójstwo człowieka. Kiedy patrzy się na zdjęcia, nie sposób uznać, że jest to tylko zabieg medyczny.

Kategoria Etyka • Tagi:

Artykuł w Przewodniku Katolickim

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: czwartek, Kwiecień 21, 2011

W wielkanocnym numerze tygodnika “Przewodnik Katolicki” ukaże się artykuł poświęcony osobom, które zawierały z PZU w okresie PRL-u umowy o rentę odroczoną, tzn. tematowi, w związku z którym brałem udział w programie w TV Trwam.

Kategoria media • Tagi:

Mass media o J. Kaczyńskim

Dodano przez moderator - Ostatnio modyfikowany: poniedziałek, Kwiecień 11, 2011

 

Rok temu cała Polska zobaczyła, jak zakłamany był obraz medialny zmarłego prezydenta. Nagle okazało się, że jest wiele dobrych zdjęć pary prezydenckiej, wywiadów, udanych migawek z uroczystości. Wiele osób było w szoku i zewsząd padało stwierdzenie: my nie wiedzieliśmy… Minął rok i widzimy, że znowu jest jak dawniej – o PiS-ie i J. Kaczyńskim mówi się prawie wyłącznie tylko źle. Cokolwiek powiedzą, cokolwiek zrobią – wszystko jest złe, szkodliwe, bez sensu.

Proszę zadać sobie proste pytanie: skoro latami tak kłamano o parze prezydenckiej, to jaką mają Państwo gwarancję, że nie kłamano równocześnie o innych politykach, partiach, ludziach, inicjatywach…

Już kilka lat temu zdałem sobie sprawę, że aby mieć bardziej wiarygodny obraz sceny politycznej i tego co się dzieje w Polsce, trzeba wnikliwie interesować się sprawami kraju i korzystać z wielu mediów – nigdy z jednej tylko gazety, nigdy z jednego tylko programu informacyjnego. Trzeba czytać, słuchać i oglądać korzystając z mass mediów różnych opcji politycznych – od lewa do prawa. Może to przypominać trochę pracę sędziego, który słucha obu stron i dopiero po wysłuchaniu obu stron wydaje werdykt.

Problem w tym, że większość głównych stacji telewizyjnych, dzienników i stacji radiowych gra tę samą nutę. Stąd bardzo się cieszę, że pojawił się tygodnik „Uważam Rze”. Będzie odskocznią od PO-klakierów.

Kategoria media • Tagi: